Historia Karpacza
Karpacz wyłonił się z karkonoskiego lasu. Nie były to nagłe narodziny, lecz długotrwały proces. Nie zapoczątkował go jakiś jeden akt erekcyjny, zrodził się natomiast z potrzeb ludzi, którzy w tym miejscu odnaleźli swoje stałe miejsce, gdzie mogli się utrzymać, wyżywić i zapewnić przyszłość swemu potomstwu. Ponieważ miejscowość tworzyła się powoli, nie można więc określić dokładnej daty jej powstania. Karpacz rodził się i rozwijał przez długie lata w wyniku różnych procesów osiedleńczych, jakie zachodziły w Karkonoszach od chwili pojawienia się w górach pierwszych
ludzi. Ludzie w Karkonoszach, jak zresztą prawie we wszystkich górach świata, pojawili się dosyć późno, a jeszcze później zdecydowali się w nich osiedlić. Początkowo zaglądali tu tylko na chwilę, wiedzeni chęcią szybkiego wzbogacenia się, zwykłą ciekawością, czy też koniecznością ukrycia się przed kimś.
Trudno określić, kiedy pierwszy człowiek pojawił się u północnych stoków Śnieżki. Musiało to być bardzo dawno, lecz z pewnością miało charakter incydentalny. Pewnie zapędził się tu jakiś zabłąkany kupiec, lub zapamiętały myśliwy. Niektóre publikacje podają, że tzw. „Dobre Źródło" na stokach pobliskiego Grabowca, nawiedzane było już przez myśliwych epoki brązu i wczesnego żelaza. Mieli oni darzyć jego wody specjalnym
kultem. Potwierdzone ślady bytności człowieka w tej części Karkonoszy posiadamy dopiero od XII w. Przebiegała tędy tzw. „Śląska Droga", wzmiankowana po raz pierwszy w 1139 r. Wiodła ona z Hostinnego w Czechach, poprzez Vrchlabi, Vyrovkę i dzisiejszą Lučni boudę, skąd przez Złotówkę, Polanę i dolinę Pląsawy dochodziła do Karpacza Górnego. Tutaj rozdzielała się na dwie odnogi. Jedna z nich wiodła przez Grabowiec i Dobre Źródło do Sosnówki i dalej do Jeleniej Góry, natomiast druga odbijała na wschód docierając do Kowar. Musiała więc prowadzić przez cały późniejszy Karpacz, staj ąc się w przyszłości jego główną osią komunikacyjną. Według niektórych badaczy „Śląska Droga" posłużyła Bolesławowi Krzywoustemu do wyprawy na Czechy.
Wydarzenia te miały miejsce w 1110 roku w trakcie zwycięskiego dla polskiego księcia najazdu na ziemie czeskie. Przejście przez góry opisał Anonim zwany Gallem w swojej Kronice tymi słowy: „Wojowniczy zatem Bolesław, zebrawszy mnogie rycerstwo, otworzył nową drogę do Czech, w czym może być porównany z Hannibalem (...), tak Bolesław, chcąc najechać Czechy, zapuścił się w miejsca grozę budzące, gdzie przedtem nie stanęła ludzka stopa (...), wszedł niemal
prostopadle w górę nie na jeden, lecz więcej niebotycznych szczytów (...) bez przerwy “musiał” toczyć pnie i głazy, wspinać się na strome góry, otwierać przejścia przez mroczne puszcze i budować mosty na głębokich bagnach. Dokonawszy tedy w przeciągu trzech dni i nocy tak mozolnego przemarszu...". Byłoby to zatem pierwsze przejście przez Karkonosze w okolicach Karpacza ? Bardzo możliwe...
Któż poza wojami Krzywoustego pojawiał się u stóp Śnieżki w owym czasie? Otóż byli to przede wszystkim tzw. Walonowie. W tradycji karkonoskiej mianem Walonów określano ludzi, którzy wyprawiali się w góry dla poszukiwania szlachetnych kamieni i kruszców. Początkowo tymi śmia łkami, zapuszczającymi się w dzikie skalne ostępy, byli przeważnie przybysze z terenów położonych w obecnej Belgii, zamieszkałych przez Walonów. Z czasem zaczęli pojawiać się tu mieszkańcy innych krajów Europy Zachodniej: Francji, Niemiec, a nawet Italii, ale miejscowa ludność wszystkich przybyszów nazywała Walończykami. Z czasem doszło do tego, że mianem tym obdarzano każdego poszukiwacza zapuszczającego się w góry, nawet gdy pochodził z Wrocławia. Walonowie byli najprawdopodobniej pierwszymi ludźmi penetrującymi Karkonosze w celach „gospodarczych". Szukali tu zarówno złota i srebra, jak i kamieni szlachetnych. Dlaczego kierowali się właśnie w Karkonosze ?
Sudety, a wraz z nimi Karkonosze, należą bowiem do najstarszych gór w Polsce.Między innymi dzięki temu kryją w sobie bardzo wiele surowców mineralnych. Szczególnie interesująco pod tym względem przedstawiają się okolice Karpacza, gdyż tędy przebiega tzw. "strefa kontaktowa", odznaczająca się znacznym okruszcowaniem, a więc bogactwem nie tylko różnorakich skał i kamieni szlachetnych, ale i złota oraz srebra. Ich pozyskiwaniem ludzie zajmowali się praktycznie od pocz ątku swojego pojawienia się w tych górach. Według legend miało to stać się w XII w. za sprawą mistrza górniczego Laurentiusa, zwanego też Angelus (Wawrzyniec Anioł). W literaturze określa się go też z niemiecka Engelmann. Jego sprawą miało być odkrycie i pierwsza eksploatacja, rud żelaza znajdujących się w okolicach Kowar, a także miedzi w sąsiedniej Miedziance. Nie można oczywiście utożsamiać tej postaci z żadną konkretną osobą historyczną, jest ona jednak uosobieniem wszystkich poszukiwaczy szlachetnych kamieni i rud metali, jacy przybywali w Karkonosze w XII wieku z terenów Europy zachodniej, a których określano wspólnym mianem Walonów.